Wreszcie wieść się
Toto Mix |zaczarowany ołówek |skup złomu„Wreszcie wieść się rozeszła, że na plażę wkroczyła Mieczysława Ćwiklińska. Ona jedna nie mogła debiutować u nas, bo jest na to ciągle za młoda. Ale przyjechała już w czterdziestym piątym. Rano była na plaży, wieczorem w teatrze. Nie zrażała jej żadna scena. Ani Teatr Letni w Sopocie, ani Hala Stoczni. Tak zresztą czynili wszyscy i na tym polega trwała wartość Sopockiego Lata. Elżbieta Barszczewska i Irena Eichlerówna oddzielone od ruchliwej ulicy cienkim płótnem brezentu wygłaszały monologi, które brzmiały jak wielkie arie. Akompaniował deszcz lub warkot motorów, a ludzie wstrzymywali oddechy, aby nie uronić słowa.
A dzieje Opery Leśnej Opowiedziałem je Witoldowi Małcużyńskiemu i pamiętam, jak stał tam jego fortepian, a deszcz lał strumieniami. Małcużyński nie odwoływał koncertu do ostatniej chwili, tak bardzo chciał tam grać. Koncert zaczął się z ogromnym opóźnieniem w sali Filharmonii Bałtyckiej. ZdezoEJentowana publiczność brnęła w deszczu leśną drogą, klęła zdenerwowana w elektrycznej kolejce, ale kiedy mistrz zasiadł do fortepianu, zgotowała mu ogromną — jakie to słowo jest małe — owację.
ryjnie. Nic tylko telefonują Bielicka, wodowanie! I lece. jak ta głupia z Warszawy do Gdańska. Na etacie u was powinnam być albo wydać się za stoczniowca i szkolić młody narybek, Ale kto by chciał taką pyskatą“(14)
zdjęcia ślubne |blog moderowany |blog