Gumisie |katalog |Randki internetowe

- Tak - przyznał uśmiechając się

precel |Leniuchowo |Timon i Pumba

„— Tak — przyznał uśmiechając się gorzko miody człowiek — jeżeli dziełft jest wiernym urzeczywistnieniem słów.
Starzec odwrócił się do mówiącego.
— Zdaje się, że ja pana znam, widziałem już gdzieś pana...
— W nocy trzydziestego pierwszego maja, tak, nie omylił się pan, panie Rousseau.
— A, teraz i ja sobie przypominam... Jesteś pan owym chirurgiem... Pan Marat, mój ziomek.
— Do usług.
Ukłonili się sobie wzajemnie.
Trzeci nie zabierał dotąd jeszcze głosu. Był to również mężczyzna młody, o szlachetnej twarzy, który przez cały czas ceremonii przyglądał się zachowaniu tłumu.
Młody chirurg opuścił ich w pewnej chwili. Zmieszał się z tłumem, który mniej wdzięczny niż Rousseau zapomniał już o nim, ale pamięci którego miał się jeszcze przypomnieć.
Pozostały młody człowiek jakby czekał na odejście tamtego. Zwrócił się teraz do Rousseau
— A pan nie idziesz dalej
— Stary jestem, gdzież mi w taką ciżbę...
— W takim razie — rzekł nieznajomy zniżając głos — dziś wieczorem przy ulicy Platriere, panie Rousseau. Nie zapomnij...
Filozof zadrżał, jakby przed nim stanęło widmo. Twarz jego, zwykle blada, stała się sina. Chciał odpowiedzieć temu człowiekowi, ale tamten zniknął.
O WPŁYWIE SŁÓW NIEZNAJOMEGO NA JANA JAKUBA ROUSSEAU“(16)

<<<< 11 161 to przygnębia Nagle rektor |

moderowany blog |przewóz osób |katalog