- Łączyliśmy akurat podstawę
katalog |przepisy kulinarne dla dzieci |Bob Budowniczy„— Łączyliśmy akurat podstawę pierścienia z koroną. Byłem po lewej stronie kombajnu i przytrzymywałem podstawę. Pietrzak stał na kombajnie i spinał ją z koroną. Po prawej stronie Trawiński i Krus ustawiali drugą podstawę. Nagle usłyszałem straszny huk i poczułem potężny podmuch.
alej nic nie pamiętam. Kiedy oprzytomniałem leżałem zasypany po piersi. Rozejrzałem się wokół siebie — wszędzie węgiel, chodnika nie ma. Spojrzałem w górę i zobaczyłem Pietrzaka. Od razu wiedziałem, że nie żyje. Leżał zmiażdżonj, na kombajnie, który przycisnął go do stropu. Jego głowa i ręka zwisały kilkadziesiąt centymetrów nade mną. Potem usłyszałem Trawińskiego Mówił, że jakaś lina naciska mu na szyję. „Odłącz tę linę, bo się uduszę" — powtarzał co chwila. Próbowałem się uwolnić, ale nie udało mi się. Zacząłem tracić poczucie czasu.
Akcja ratunkowa z godziny na godzinę nabierała rozmachu. Ratownicy pracowali w piekielnie trudnych warunkach, każdy ruch, każda usunięta bryła węgla groziła obsunięciem się skał i przywaleniem ekip ratowniczych. Tak opowiada o tym jeden z ratowników — Jerzy Bartocha
— Trzeba było węgiel wybierać rękami, ładować do płóciennych woreczków i przesuwać do leżącego z tyłu kolegi, który z kolei przekazywał g~ następnemu i tak aż do chodnika. Pracowaliśmy eż^c gęsiego i co parę minut zmieniając pierwszego w rzędzie, który miał najcięższą robotę. A w ociosach trzeszczało nieustannie.“(3)
korepetycje |firma budowalna mimremont |Apartamenty nad morzem